Ks. Mieczysław Pająk
Aktualności
  • W fazie upiększeń

    Zasady zysku, handlu, lukratywnego biznesu na dobre pochłonęły umysły i serca nie tylko bogatej Ameryki (czego […]

  • Sztafeta nie olimpijska, ale misyjna

    Od wieków przeciętny człowiek pożąda chleba i igrzysk. Te ostatnie z Rio przebrzmiały, bezpowrotnie odeszły do […]

Imieniny

Zbędny luksus czy podstawowa konieczność?

Niektórym z nas marzy się nieco brązu lub czerni zamiast swojej białej skóry. Jak mnie informują znajomi w Ojczyźnie słońce nie skąpi urokliwej opalenizny. Klimat środka Afryki jest, jak na te miesiące, obfitszy w skwarną wilgoć przez tropikalne opady trwające blisko 9 miesięcy. Co ciekawe wprost nad równikiem przez wiele dni z powodu dużego zachmurzenia słońce nie jest aż tak operatywne, jarzące i mocne, jak pod polskim niebem w pogodny, letni dzień.

Komu jest dane wyjechać na urlop, to odpocznie od pracy. U nas Misja ma jednak sezon iście roboczy. Szpital za 2 tygodnie ma być doprowadzony do lepszego stanu używalności. Istnieje potrzeba uzupełnienia zestawu leków, aleRemont_szpital-2 nadto trzeba poczynić remonty. Ha, czy one są niezbędne? Oceńmy sami. W dwóch salach dla chorych został skopany, dosłownie strzaskany młotami sypiący się beton. Kiedyś przy wysyłce kontenera z Polski, w składzie rzeczy przeznaczonych do Afryki na nasze centralnoafrykańskie misje rzucała się w oczy betoniarka. Oj, była ona przedmiotem wielu utyskiwań moich kolegów misjonarzy: po co ci betoniarka? Ostatecznie została wyeliminowana z listy rzeczy do wysłania. Czy to był mój szurnięty pomysł? Widać to teraz w szpitalu gołym okiem: na wylewkach betonowych, tam gdzie nie wymieszano łopatami dostatecznie piasku z cementem, tworzą się dziury. W tych salach, gdzie hospitalizowani są starsi lub dzieci Pigmejów, stężenie niemiłego zapachu jest o wiele bardziej skondensowane. Ci nasi mali pacjenci rzadko „grzeszą czystością”. Podczas roboczej wizyty naszego szefa DMDT (http://www.misje.diecezja.tarnow.pl/) ilość zarazków w niektórych salach co prawda była niewidoczna, ale dała się wyczuć – każdemu znacząco nadwyrężając zmysł powonienia. Zadecydowano więc, że trzeba wyłożyć kasę na założenie płytek podłogowych. Do wykonania prac ściągnąłem ze stolicy płytkarza. Wykonał zadanie i nawet sprawnie mu to poszło. Jest nadzieja, że teraz z płytek łatwiej można będzie wodą i detergentami zniwelować siedlisko zarazków, no i powalający zapach.

Ileż to razy sam już przekonałem się na „własnym nosie” co znaczy być w pomieszczeniu z kimś, komu nie szkodzą żadne zapachy; zabierając Pigmeja lub też Pigmejkę z dzieckiem do kabiny samochodu po chwili chętnie przesiadłbym się sam na tył auta zamiast siedzieć za kierownicą. Świdrującego nozdrza zapachu nie można było w żaden sposób osłabić nawet otworzeniem szyby na przestrzał.

Notabene kiedyś jedna z naszych polskich wolontariuszek, o zdaje się nieco wrażliwszej skórze, „dorobiła się wysypki” i jednej na przedramieniu za nic niechcącej zagoić się rany. A to tylko przez to, że trzymała na stole odkryte łokcie przy sprzedaży leków. Dopiero gdy zaczęła go systematycznie wycierać, uczulenie nie wracało.

Obecnie ekipa pielęgniarzy na swoim urlopie (tzw. technicznym) musi odpracować bardziej porządkowo przy wymianie niektórych łóżek, czyszczeniu materaców, myciu sufitów, odmalowywaniu mocno odrapanych czy zabrudzonych ścian.

Nowa Pani Dyrektor jest w bojowym położeniu – musi ustawić wszystkich do pionu w przeróżnych dziedzinach prac remontowych. Z doskoku i wieczorami dzielnie wdraża również wiedzę miejscowemu aptekarzowi, który maRemont szpital wprowadzać i weryfikować dane do komputera oraz nauczyć się obsługi ACCESS-a (!). Nie jest jej łatwo, bo jak twierdzi szefowa, uczeń na klawiaturze pisze i podlicza uważnie, ale kiedy siądzie przy nim, to sama wykonałaby tę jego robotę 10-krotnie szybciej. Cierpliwość w tym świecie jest w wielkiej cenie u białego (wiem coś o tym z własnego doświadczenia). Nieustannie jest nam potrzebna moc z Wysoka. Takich, co za nas się modlą, jest wielu. Za nich często dziękuję Panu Bogu. Przy tej okazji podziękować też muszę mojemu Siostrzeńcowi za bazę danych i program rachunkowy w ACCESS-ie. Gość ma głowę i samozaparcie, a przede wszystkim talent, aby dopracowywać niezbędne poprawki dla naszej apteki i bazy danych szpitala. Nie pomijam i tych, co wszelakimi sposobami darzą sympatią naszą Misję, w szczególności lajkujących na Facebooku.

Natenczas roboty budowlane przy kościele znowu coś niecoś drgnęły: złapałem za piłę motorową, aby naciąć i dostarczyć samochodem (z centrum na miejsce produkcji cegły) drzewa niekoniecznie suchego (świeże podobno też w takim tyglu idzie z dymem i nawet dobrze grzeje). Ale piec jest już okazały, mieści na teraz 5500 sztuk cegły, ale mają dorzucić jeszcze na górze 2000 sztuk.

Ks Mieczysław Pająk Bagandou