Ks. Mieczysław Pająk
Aktualności
  • W fazie upiększeń

    Zasady zysku, handlu, lukratywnego biznesu na dobre pochłonęły umysły i serca nie tylko bogatej Ameryki (czego […]

  • Sztafeta nie olimpijska, ale misyjna

    Od wieków przeciętny człowiek pożąda chleba i igrzysk. Te ostatnie z Rio przebrzmiały, bezpowrotnie odeszły do […]

Imieniny
Nr Konta: 76 8804 0000 0001 0026 3144 0001

Komfortowy uśmiech, lepszy zgryz

Generalnie mieszkańcy naszego globu mają zaspokojone tylko niektóre podstawowe potrzeby. Zazwyczaj przedstawiciele tej bogatszej części świata doświadczają większej liczby tych potrzeb, nawet podstawowych w ich odczuciu, bo przecież trzeba zakupić nowy telewizor, nowy tablet, nowy samochód (bo sąsiad ma lepszy model…) itp. Tymczasem są tacy, a żyje ich na świecie wcale niemało, którym jest daleko nawet do standardu zaspokojenia spożycia wystarczającej dziennej ilości pokarmu, należytego odzienia, a nade wszystko dostępu do służby zdrowia. Wydaje się, że w naszej wiosce szpital to luksus, którego tyle miejsc w Afryce nie posiada. Wielu ludzi nigdy nie doczeka się leczenia u wykwalifikowanego lekarza ani zabiegu w wykonaniu szkolonego pielęgniarza, a na takie dobrodziejstwa już od wielu lat mogą liczyć pacjenci naszej kliniki w buszu. Na co dzień chorych konsultuje felczer, z wieloletnią praktyką, jednak bez studiów medycznych. Dużym problemem jest brak możliwości wykonania podstawowej diagnostyki, co wielokrotnie zmusza do podawania zbyt dużej ilości leków. Przekonaliśmy się o tym, przed 3 laty, gdy do szpitalnego laboratorium znaleźliśmy solidnie wykształconego diagnostę laboratoryjnego. Było to nie lada osiągnięcie, gdy lekarz nie musiał każdemu pacjentowi podawać leków przeciwko malarii, pasożytom i antybiotyków. Okazało się w końcu, że nie każdy pacjent przecież musi cierpieć na tę samą chorobę. Jednak by się o tym przekonać, potrzebny był wgląd w ludzkie ciało od strony mikroskopu.

Jakimże odkryciem i zaskoczeniem było dla nas, że duża liczba pacjentów poddanych badaniom krwi i kału w miejscowym ośrodku zdrowia nie miała ani malarii, ani pasożytów. Trzeba nam jednak bardziej znać tajniki afrykańskiej medycyny niźli praktyki samozwańczych znachorów. Otóż chorzy udający się na badania do lokalnego ośrodka zdrowia trafiają do gabinetu, gdzie nie ma odpowiedniego sprzętu ani nawet wykwalifikowanego laboranta. Jest tylko panująca niepodzielnie zasada, że skoro człowiek cierpi (czy też może to hipochondryk albo całkiem zdrowy osobnik) i zanosi swój materiał do badania musi zapłacić, więc potrzeba aby mu laborant wydał zaświadczenia, że „rzeczywiście” jest chory, no bo w końcu za badania płaci. I takim sposobem wszyscy, którzy wchodzą z materiałem do badania do wiejskiego ośrodka zdrowia, automatycznie otrzymują pozytywną diagnozę objawów tego, co im się bada.

dentysta bagandou, afrykaNiebywałym sukcesem jest dla nas przylot prawdziwego dentysty z Polski. Niezwykle ofiarny człowiek. Pracował już w Kamerunie, Namibii i to kilkakrotnie odwiedzał niektóre placówki medyczne. Do nas przyleciał zaledwie na 2 tygodnie, ale w tak krótkim czasie dokonał istnej rewolucji. Przyjął ok 200 pacjentów. Ha, a ile zębów wyrwał…? Tutaj pacjent pacjentowi bywał zupełnie niepodobny. Niektórym z chorych pan dentysta pousuwał większość uzębienia. Nigdy nieleczeni mieli potworne spustoszenia w ustach. Pigmeje przodowali w makabrycznym stanie zaniedbania zębów. Wiadomo nam może z wcześniejszych opisów zwyczajów pigmejskich, że oni potrafią już dzieci swoje oszpecać – piłują im przednie zęby dolne i górne. Moje pejoratywne „oszpecać” w mentalności Pigmejów ani trochę nie wiąże się ze szkaradą. Tutaj wampirowaty kształt uzębienia dodaje urody, odmładza, powoduje pociąg i zachwyt u przedstawicielki lub przedstawiciela odmiennej płci. Jednak zabieg ostrzenia zębów w wykonaniu czarownika urąga zasadom jakiejkolwiek higieny. Takie piłowanie łączy się zakażeniami, z uszkodzeniami zębów, które powodują nieprzeciętny ból przez resztę życia.

Żeby można było polecić pacjentowi otwarcie buzi do zabiegu dentystycznego, każdy z nich wcześniej dostawał pastę i szczoteczkę do wyszorowania ust przed zetknięciem z dentystą. Ależ był ubaw i swoiste rozczulenie, kiedy niektórzy delikwenci pierwszy raz w życiu wkładali do ust coś dla nich tak niecodziennego jak szczoteczka z pastą.

Tu nie sposób nie podziękować naszej cudownej poznańskiej organizacji Redemptoris Missio, za dostarczanie sporej ilości sprzętu do higieny ust oraz leków, które uśmierzały ból po wyrywaniu zębów.

Praca naszego dentysty na medal! Ileż było zachwytu, kiedy od lat opuchnięte twarze wreszcie zyskiwały normalny wygląd i przestawały boleć. Niektórzy robili naszemu szpitalowi hiperreklamę: mówili wszem wobec do swoich ziomków – ten biały to spec, który nie dorównuje naszym czarownikom. Zdarzały się też jednak zgoła odmienne przypadki, że ktoś przychodził po zabiegu na drugi dzień zgłaszając zarzut, dlaczego on ma dziurę w dziąśle, która boli. No cóż skoro biały okazał się ustnym magikiem w wyciąganiu zębów, to dlaczegóż to nie zasklepił za jednym zamachem rany po ekstrakcji zęba…?

Przyglądając się pracom przy budowie kościoła w Bagandou szybko można zaobserwować istotną zmianę, która się dokonała ostatnimi czasy. Mury urosły znacząco ponad fundamenty i kształty przyszłej świątyni zaczęły się dość wyraźnie zarysowywać. Ażurowe ściany nieco zastąpiły przewidziane okna w graficznym planie na profilu moje strony. Niestety nie każdą inżynierską poezję da się przenieść z papieru w rzeczywistość przez słabo zaopatrzonego w materiały budowlane miejscowego wykonawcę. Ileż to nagłowiłem się z naszym wolontariuszem Pilotem: co zrobić, jakie kształty cementowym pustakom nadać, aby sylwetka budynku nie uległa niepożądanemu wykoślawieniu.afryka budowa kosciolaNiektórzy obserwatorzy postępu budowy z zachwytu niejako wstrzymują oddech, kontemplując wysokość ścian, która już dochodzi od podstaw budynku na 4m 35 cm. A co powiedzą kiedy ta wysokość w niektórych miejscach się podwoi? Z kolei pracownicy z niesmakiem utyskują, jak my sobie poradzimy z wyciąganiem cegły i betonu na taką wysokość, skoro standardowe sześciometrowe rusztowanie za niedługo będzie zbyt krótkie. Inna rzecz, która cieszy bardzo, to ilość materiału: cegły, żelaza, cementu, żwiru i piasku, które powinny wystarczyć do zakończenia robót, aby potem zakładać dach.budowa kosciola bagandouOby nam Pan tylko był łaskaw i czuwał nad nami ze swej Wysokości, abyśmy mogli osiągnąć te inżynierskie wyżyny jak na warunki afrykańskie, w porównaniu z niskością i bylejakością tutejszych wiejskich chat i szałasów tym bardziej okazałe. Dlatego z serca proszę o dalszą modlitwę, pomoc i wsparcie.

Pół żartem, pół serio: skoro też w Afryce już 4,5 tys. lat temu ludzie poradzili sobie z piramidami w Gizie i to tak niebotycznie wysokimi, to my w XXI w. może jakoś podołamy temu wyzwaniu 🙂